Walcz o swoje i nie daj się zjeść

Posted on

Ab ovo – od początku…

Co znajdziemy w pudełku
Co znajdziemy w pudełku

Od czasu do czasu w internecie, lub telewizji, widzę jakąś promocyjną akcję podczas której rzesza ludzi wchodzi na wyższe etapy cebulactwa, rzucając się na rzeczy, których tak naprawdę nie potrzebują, ale kupują ‘bo przecież promocja’. Widzę wtedy stado dzikich zwierząt, które zrzuciły dobrowolnie godność, walczące do ostatniej kropli krwi i nie przejmujące się nikim i niczym. Starsi ludzie zyskują nadnaturalne moce i są w stanie niemalże rzucać ciężarami kilkukrotnie przewyższającymi ich masę, byleby tylko dorwać Crocsy, buty do biegania, albo damską torebkę która nijak nie przyda się żadnemu z nich.

Mniej więcej o tym, lecz trochę w innym kontekście jest gra Dominant Species. Trochę w innych czasach – bo o jedyne 40 tysięcy lat wstecz, trochę też w innym kontekście – bo nie walczymy o karpie tylko o przetrwanie gatunku (chociaż dla niektórych, zdobycie Karpia na promocji w sklepie z owadem w logo jest równoznaczne z przetrwaniem gatunku), cała reszta jest identyczna. Przepychanki, walka o dominację, pożywienie i lepsze przystosowanie to chleb powszedni w tej grze, a wszystko przemyślane od A do Z w najdrobniejszych szczegółach.

Praemonitus, praemunitus – Ostrzeżony, uzbrojony

Czym nadziany jest pączek...
Czym nadziany jest pączek…

Gdy wszedłem w posiadanie tej gry, byłem wniebowzięty, ponieważ dużo o niej czytałem i zdążyłem się nakręcić na tematykę – nie, nie było to spowodowane oglądnięciem animacji Epoka Lodowcowa, a raczej terrarystyką i siedmioma ptasznikami które w owym czasie hodowałem. Gdy człowiek posiada takie ‘cosie’ w domu, zaczyna się interesować bardziej dogłębnie tematyką pajęczaków i tym jak wygląda ich życie. To idealne maszyny do zabijania, które – gdyby były np. wielkości psów – miałyby spore szanse na dominację na globie jeszcze zanim pojawili się pierwsi praprzodkowie człowieka. Ponieważ wszystko ma swoją cenę, ewolucja poskąpiła im rozmiarów na rzecz innych instynktów, ale w tym przypadku to tylko lepiej dla nas, bo spróbujcie sobie wyobrazić życie z pająkami rozmiarów… owczarka niemieckiego? Tam gdzie znalazłyby się te bestie, prawdopodobnie nie byłoby innego życia… Są szybkie, bezwzględne, nie myślą tylko kierują się instynktami, a przy tym są jadowite, co znacznie ułatwia im rozstrzyganie na swoją korzyść większości sporów. Zatem wracając do ewolucji i przetrwania gatunków, to niesamowite, jak w tym całym tyglu zwanym Ziemią, wszystkie formy życia, przez miliony lat walczyły o przetrwanie, teren i dominację nad innymi, a jednocześnie ewoluowały w formy znane nam dzisiaj (oczywiście część z nich nie dotrwała do naszych czasów, ale cóż… tak właśnie działa ewolucja).

Mnogość elementów cieszy oko
Mnogość elementów cieszy oko

O tym właśnie jest gra Dominant Species! Marzysz by poprowadzić armię, ale nudzi Cię mnogość jednostek i broni? Spróbuj poprowadzić ssaki przeciw gadom i pająkom! Czy ptaki miałyby szansę dominować na naszym globie? Spróbuj nimi dowodzić i udowodnić wszystkim, że może są lekkie, ale potrafią być lepiej przystosowane do większości niesprzyjających warunków, oraz poradzą sobie z nękającymi je wrogami!

To powyżej, brzmi jak reklama z lat 90-tych🙂 Ale na tym właśnie polega Dominant Species – musimy zarządzać gatunkiem (lub kilkoma, w zależności od wariantu rozgrywki jaki wybierzemy) wybranym spośród ssaków, ptaków, gadów, płazów, pajęczaków i owadów, oraz doprowadzić do jego dominacji nad innymi oraz na większości terenu na jakim rozgrywa się gra.

Praecepta de ludo – Zasady gry – 

Zasady są proste, chociaż potrafią przyprawić o ból głowy początkujących graczy (mina mojej żony, gdy jej wyjaśniałem poszczególne akcje – bezcenna) z racji tego, że trzeba kontrolować przystosowanie naszego gatunku na wszystkich kafelkach terenu, dbać o to żeby się rozwijał, mnożył, wypierał siłą inne gatunki, a jednocześnie sam nie padał ofiarą regresji ewolucyjnej, lub silniejszych od siebie stworzeń… Spróbuję tutaj opisać jak tyle akcji może być upchane w tak małym pudełku. Na początku wszyscy zaczynają z równymi szansami tj. ilość ‘podopiecznych’na planszy, jest taka sama dla każdego gracza, a jedyną nierównością z jaką przyjdzie się nam zetknąć, jest łańcuch pokarmowy, który determinuje początkową kolejność, oraz, do końca gry będzie rozstrzygał wszelakie remisy pomiędzy graczami. Mamy swoje zwierzęta, zatem trzeba określić kto dominuje na kafelkach, a robi się to za pomocą tzw. ‘elementów’ mogących występować na rogach kafelków terenu. Uściślając – jeżeli macie zwierzęta na kafelku na którym występuje element X, a na waszej karcie przystosowania gatunku macie dwa znaczki X, to macie dwa punkty przystosowania itd. Gatunek który ma więcej punktów przystosowania, dominuje na kafelku bez względu na to czy jego przedstawiciele są w większości czy mniejszości względem innych graczy. Gdy już wiemy kto dominuje na danym kafelku, zaznaczamy to stożkowym pionem w kolorze dominanta (ciekawe czy jest takie słowo). Dominant Species to perfekcyjnie zorganizowany worker placement z elementem losowości, który według mnie przebija w mózgożerności takie gry jak Caylus i Tzolk’in (nie wiem czy też nie kładzie Robinsona – muszę to głębiej rozważyć). Może to ten element losowy sprawia, że gra jest tak niesamowicie wciągająca, jeśli mam być szczery, ostatnio gdy grałem w Dominant Species, to zapomniałem się na tyle, że nie wiedziałem że jest już grubo po drugiej w nocy (a myślałem że dopiero jakaś północ jest).

Czy to w górach, czy to w lesie...Dopadną Was w dresach kolesie...
Czy to w górach, czy to w lesie…Dopadną Was w dresach kolesie…

Pomijając zachwyty nad tym jak gra przypadła mi do gustu, omówię, jak rozgrywana jest runda. Każdy ma do wykorzystania piony akcji, których ilość zależy od tego, ilu jest graczy, a które stawia na poszczególnych polach akcji. Te są wykonywane po kolei (jak w grze Empires – Age of Discovery) od górnej linii aż po najniższą – jeżeli do konkretnej akcji zostało przydzielonych kilka pionów, obowiązuje kolejność – pierwsze są wykonywane akcje właścicieli znaczników z lewej strony, zatem opłaca się zajmować niektóre miejsca wcześniej, ponieważ gdy ktoś inny będzie miał chrapkę na te same działania co my, może to nam pokrzyżować całkowicie plany. Do wyboru mamy następujące akcje:

  •  INICJATYWA – pozwala nam zmienić kolejność naszego gatunku o jeden stopień wyżej ( byliśmy trzeci w kolei, teraz jesteśmy drudzy )
  • ADAPTACJA – dzięki tej akcji, możemy zabrać jeden element z planszy i dodać go do swojego gatunku jako jego ulepszenie ( dotychczas żywiliśmy się tylko robakami, a teraz możemy np. spożywać mięso )
  • REGRESJA – stawiając tutaj pion, możemy się uchronić przed ‘cofaniem’ się w rozwoju ( mogliśmy jeść mięso i robaki, a teraz jeżeli nie postawimy piona, który uchroni nas przed utratą możliwości jedzenia mięsa – oczywiście jeżeli znacznik mięsa pojawi się w polu regresji)
  • ROZPRZESTRZENIANIE – gracz aktywujący tę akcję, może zdjąć jeden z wylosowanych elementów i umieścić go w rogu kafelka terenu ( czyli powiedzmy że na kafelku z Lasem nie ma robaków, które są nam niezbędne do przeżycia, zatem dodajemy znacznik robaków na jeden róg ww. Lasu i już nasze zwierzęta mają co jeść)
  • PUSTKOWIA – elementy które tu się znajdą, są usuwane z kafelków Tundry (przyjmijmy, że na pole trafia słońce i robaki, zatem wszystkie słońca i robaki z płytek z tundrą lądują w worku), chyba że nasz pionek się tu znajdzie, wtedy można anulować jeden rodzaj usuwanego symbolu (ponieważ z przykładów powyżej wychodzi że robaki są nam potrzebne, jeśli postawimy na tej akcji piona, możemy usunąć robaki z listy elementów do usunięcia – i w rezultacie z planszy znikną tylko słońca)
  • WYCZERPANIE – kładąc w tym miejscu pionek akcji, możemy usunąć z jednego kafelka znacznik z symbolem takim jak na miejscu WYCZERPANIA ( nasz przeciwnik jest zależny od słońca, a ponieważ my mamy możliwość zdjęcia słońca z planszy – wcale się nim nie przejmując, zdejmujemy słońce w połączeniu trzech kafelków które on okupuje – utrze mu to nosa)
  • ZLODOWACENIE – to specyficzny rodzaj akcji, która może być wykonywana tylko raz na każdą turę gry. Postawione tam piony, przesuwają się co turę w lewo, a podczas każdej z akcji ZLODOWACENIA, gracz którego pion jest aktualnie najbardziej po lewej stronie, może ‘zlodowacić’ jeden kafelek terenu (na takowym, podczas tej akcji zostaje TYLKO jedno zwierze z danego gatunku – pozostałe są usuwane do puli graczy) i zapunktować go wedle tabeli znajdującej się na planszy
  • SPECJACJA – jest niczym innym jak rozmnażaniem naszego gatunku na kafelkach terenu z elementem jaki wskazaliśmy naszym pionkiem (czyli chcemy się rozmnożyć w jakimś miejscu planszy, znajdujemy element występujący na interesujących nas polach i wykładamy nasze zwierzęta w odpowiedniej liczbie)
  • WĘDRÓWKA – daje nam możliwość dołożenia i zapunktowania jednego z trzech dostępnych kafli terenu (nic dodać, nic ująć – oprócz kafelka terenu, możemy położyć jeden element na jego krawędzi) – dodatkowo można na nowy kafel przenieść zwierzęta z przylegających do niego pól terenu
  • MIGRACJA – pozwala przenieść nasze zwierzęta w liczbie odpowiadającej polu na którym postawiliśmy pion, na sąsiednie kafelki (ptaki mogą ruszać się o dwa pola)
  • RYWALIZACJA – mamy możliwość usunięcia zwierząt rywali z miejsc na których znajduje się nasz gatunek (ale to działa w obie strony, zatem lepiej ustawić nasz pionek we właściwych miejscach – każde pole możliwe do zajęcia to możliwość eliminacji zwierząt z dwóch kafli terenu i jednego z tundrą)
  • DOMINACJA – akcja polegająca na punktowaniu płytek terenu na których mamy nasze zwierzęta (jeśli mamy przewagę liczebną, punktujemy wyżej), oraz możliwości wzięcia karty dominacji, jeżeli na podliczanym przez nas kafelku, nasz gatunek dominuje.

Po rozdzieleniu wszystkich pionów na polach akcji, gracze przystępują do wykonywania ich w kolejności w jakich je wymieniłem, oraz w porządku od lewej do prawej (dla każdej poszczególnej akcji). Gdy ostatni ze znaczników zostanie zdjęty z planszy, a akcja z jego pola będzie wykonana, następuje faza WYMIERANIAwszystkie zwierzęta które są na płytkach niezawierających elementów takiego samego rodzaju jak na planszy ich gatunku WYMIERAJĄ (czyli np. mieliśmy zwierzęta na polu lasu i w tej rundzie zniknęły z niego i robaki i mięso, które stanowiły dla nich pożywienie – nasz gatunek stał się ZAGROŻONY na tym terenie – a jakby pecha było mało, nie obstawiliśmy w tej rundzie MIGRACJI, więc nie było możliwości wyrwania się z potrzasku i nasze zwierzęta zginęły na obszarze na którym nie były dostatecznie przystosowane do przeżycia).

Cieszy oko i umysł (ciekawe jak z sercem)…

Gdy wszyscy nieprzystosowani wymrą, można przejść do fazy PRZETRWANIA, czyli przeliczeniu liczby zwierząt na kafelkach z tundrą i gatunek który ma najwięcej swoich przedstawicieli w tych nieprzyjaznych warunkach – zdobywa KARTĘ PRZETRWANIA, co upoważnia go do zapunktowania wszystkich kafelków z tundrą, na jakich znajdują się jego zwierzęta.

Następnie jest kolej fazy ZASIEWANIA, która polega na uzupełnieniu kart dominacji do wyboru, odwróceniu kafelków terenu na miejscach z których zostały zabrane płytki podczas fazy WĘDRÓWKI, oraz przesuwaniu, usuwaniu i dociąganiu elementów, mających wpływ na rozgrywkę w następnej turze. 

Jak widać, w grze można robić naprawdę wiele i czasami mnogość decyzji, połączona ze stale zmieniającą się sytuacją na planszy – nowe kafelki, zlodowacenie, mieszające szyki karty dominacji, a także losowe elementy wprowadzane co turę do gry – potrafią sprawić, że zjemy kilo paluszków, popijając czterema litrami płynów i nawet tego nie zauważymy (a przynajmniej nie do momentu gdy nie udamy się do toalety). Po kilku godzinach (gra niestety pochłania bez reszty) zorientujemy się, że jest noc, wszyscy poza uczestnikami rozgrywki śpią, a słońce już właściwie ma bliżej do wschodu niż zachodu, jednak to nie zniechęca do grania w syndromie ‘jeszcze jednej rundy’ aż do końca rozgrywki, który następuje w momencie zagrania przez któregoś z uczestników karty EPOKA LODOWCOWA. Gdy karta pada na stół, runda jest doprowadzana do końca, czyli przechodzimy przez fazę DOMINACJI (jeżeli jeszcze są tam jakieś pionki), a następnie odbywa się WYMIERANIE i PRZETRWANIE. Po zliczeniu punktów w fazie PRZETRWANIA, wiemy kto jest zwycięzcą i to już cała gra…

Summa – Podsumowanie

Co mogę napisać o tej grze to … (zacznijmy od wad) że ma jedną z najbrzydszych plansz z jakimi przyszło mi się spotkać (bardziej beznamiętna niż w Caylusie, ale na szczęście TUTAJ jest mój artykuł o tym, jak ulepszyć grę Dominant Species), to samo tyczy się niestety również kafelków terenu, ale dosyć surowy styl grafik to domena produkcji GMT Games, spod której skrzydeł gra wyszła na światło dzienne (albo ja trafiałem na takie graficzne potworki). Instrukcja jest fenomenalna – odkrywa przed nami wszystkie tajemnice i niuanse gry. Sama gra jest bardzo wysokich lotów, a w zgranym towarzystwie osób które wiedzą jak w nią grać, zapewni długie godziny fascynującej rozgrywki. Można grać na wiele sposobów i prowadzić swój gatunek wieloma drogami do zwycięstwa. Jest tu element losowy, negatywna interakcja, zimna kalkulacja, planowanie z wyprzedzeniem oraz sam jeszcze nie wiem jak określić ogrom możliwości z którymi przyjdzie nam się zetknąć podczas rozgyrywki. Podobnie jak w grze Szogun – ilość jednostek na wszystkich kafelkach nie determinuje zwycięzcy, a w dodatku fakt że dysponujemy ich ograniczoną ilością, sprawia iż musimy się ostrożnie obchodzić podczas dysponowania nimi. Nie jest to gra w jaką można grać z dziećmi, ponieważ naprawdę wymaga myślenia i spędzenia dobrych kilku godzin przy stole – podobnie jak partia szachów, gdy usiądzie przy nim dwóch zapalonych graczy – lecz jak już napisałem powyżej, nawet nie ma poczucia że czas tak szybko płynie. 

Ta gra jest majstersztykiem w który naprawdę warto zagrać i zdecydowanie dobrze jest też mieć go na swojej półce z grami, by w razie nadmiaru czasu, sprawdzić kto będzie na szczycie łańcucha pokarmowego. Dodatkowo, można grać kilkoma rodzajami zwierząt, jeśli nie mamy wystarczającej liczby graczy, przy czym o zwycięstwo trzeba się starać w dwójnasób, ponieważ jeżeli prowadzimy dwa gatunki, słabszy z nich będzie punktowany – czy to nie piękny system? Trzeba dbać o to, by nasze zwierzęta się wspierały, a jednocześnie niszczyły konkurencję, nie dając się wyrzucić z karuzeli.

POLECAM DOMINANT SPECIES GORĄCO!!!

Ultima iudicium – Ostateczna ocena

Plusy:

  • Gra bardzo ciężka i takoż satysfakcjonująca
  • Instrukcja napisana genialnie
  • Zwycięstwo jedno a dróg bardzo wiele
  • Świetnie się skaluje w małym i dużym gronie
  • Możliwość gry większą liczbą gatunków w mniejszym gronie

Minusy:

  • Odradzam początkującym planszówkowiczom – może sprawić, że poczują się zagubieni i zdezorientowani
  • Grafika planszy i kafelków jest naprawdę nieciekawa (co mnie osobiście doprowadziło do zmiany wyglądu gry) – lecz to minus do pierwszego wydania gry

      Grę oceniam  – 9,5/10

DOMINANT SPECIES (2010) – Garść Informacji

   Autor: Chad Jensen
   Artysta: Chad Jensen, Rodger B. MacGowan, Chechu Nieto, Eric Williams 
  Ilość Graczy: 2-6
  Wiek minimalny: 14+
  Czas rozgrywki: ok 45-60 minut na gracza
  Wydawca: GMT Games

Przydatne linki:
Instrukcja pl do pobrania/druku (musicie mieć profil na BGG),
Strona gry na serwisie BoardGameGeek.com,
Tutaj kupisz w dobrej cenie – wyszukiwarka gier I-Szop.pl,

 

Serdecznie dziękuję za Wasz czas poświęcony na przeczytanie mojej recenzji.

Pozdrawiam

Sławek

 

 

0 Comments

Leave a comment

Your email address will not be published.