Tokaido – Gościu Siądź Pod Mym Liściem, a Odpoczni Sobie! – Podróż w Stylu ZEN

Posted on
Pudełko w stylu ZEN

Kiedy za oknem świat pędzi szybciej niż udaje się ogarnąć…

Pogoda planszówkowa jest określana przez większość ludzi jako ‘niewychodna‘. Z powodu deszczu, śniegu, niskiej temperatury lub nadmiernego wiatru, decydujemy się nie wychodzić z domu ( można jeszcze do listy dodać chorobę, ale nie jest to warunek pogodowy, a i też nie każdy wirus będzie tak łaskawy, że rozłoży nas na tyle łagodnie, by można było podjąć się gry ) i spędzić czas przed planszą, z kartami w dłoni, albo turlając kostki. Rozpromienia nas wtedy i rozgrzewa czysta rywalizacja z innymi osobami, bo każdy z graczy chce być szybciej na mecie, zebrać więcej surowców lub pokonać w grze o tron resztę. Każdy się spieszy, by wykonać swój misternie utkany plan i ani mu w głowie spowalnianie gry, gdyż już za dwie rundy, może trzy, czeka nas wygrana. Moja żona nienawidzi tego momentu podczas gier, gdy spokojnym głosem wypowiadam słowa “A TERAZ COMBO”, po czym pozbywam się dziewięćdziesięciu procent zasobów/kart i okazuje się że mimo iż byłem w tyle, nagle wygrywam, lub przegrywam dosłownie o włos, co kosztuje moją połówkę całkiem dużo stresu:)

Skoro o stresie mowa, uważam to za plagę naszych czasów. Ludzie biegnący z punktu A do B, nie zwracając na nic, ani na nikogo uwagi, taplają się w setkach zadań mających najwyższy z możliwych priorytetów do wykonania, starając wbiec na szklaną górę, kryjącą Graala, księżniczkę i co tylko sobie zamarzą. Oczywiście to wszystko muszą osiągnąć przed innymi. A gdyby tak podróż miała trwać jak najdłużej? Gdyby można by było pomiędzy punktami A i B kogoś spotkać lub coś ciekawego zobaczyć? Gdyby podróż zajmującą kilka godzin pociągiem magnetycznym, rozciągnąć na dni lub tygodnie? Co wtedy byście robili nie mając przy sobie elektroniki, a jedyną rozrywką czekającą na Was, byłaby droga sama w sobie? Brzmi kojąco? Taka właśnie jest gra TOKAIDO.

Pudełko w stylu ZEN

Boso Przez Świat – Czyli Droga z Edo do Kioto Oczyma Historii.

Tōkaidō (jap. 東海道 Tōkai-dō, „Droga wschodniego morza” lub „Szlak na wschód wzdłuż morza”) – najważniejsza z pięciu arterii (zwanych wspólnie Gokaidō), biegnąca w okresie Edo z miasta Edo (obecnie Tokio) do Kioto będącego siedzibą cesarza Japonii. Droga ta prowadziła wzdłuż wschodniego wybrzeża wyspy Honsiu, czyli nad Pacyfikiem. Pokonywana była pieszo, konno, przy pomocy wozów zaprzężonych w woły, czy riksz. Przedstawiciele wyższych klas podróżowali w kago (rodzaj lektyki). Kobiety miały zakaz podróżowania samotnie więc zawsze musiał im towarzyszyć mężczyzna.

Zatem, Gdy wiemy Czym jest tajemniczo brzmiące słowo TOKAIDO, przejdźmy do samej gry. Autorem jest Antoine Bauza, twórca serii gier 7 CUDÓW, który za pierwszą z nich, zdobył nagrodę Spiel des Jahres w 2011 roku. Grafiki wykonane są w stylu iście japońskim, czyli są subtelne i nienachalne. Nie wyskakują z nich upchane na siłę upiększacze, ani rażące oczy kolory. Wszystko utrzymane jest w spokojnych tonacjach pastelowych barw. Powiedziałbym, że w grze już od strony graficznej, uświadczymy klimat ZEN, rozkoszując się prostymi rysunkami, co nie znaczy w żadnym wypadku, że są banalne lub wybrakowane.  Rysownik Xavier Gueniffey Durin, zrobił kawał dobrej roboty i szczerze mówiąc, nie jestem w stanie wyobrazić sobie tej gry inaczej niż w sposób w jaki ją ujął. Zresztą w 2013 roku, Tokaido zostało nominowane do nagrody Golden Geek Best Board Game Artwork/Presentation, co samo w sobie już mówi o poziomie szaty graficznej.

Co znajdziemy w pudełku

W pudełku znajdziemy planszę, pokrytą przystankami naszej podróży, oraz miejscami na datki w świątyniach ( tak, nie tylko kościół katolicki szczyci się słynnym ‘co łaska’ ), karty panoram, spotkań, gorących źródeł, pamiątek i posiłków w karczmach. Wszystko ma swoje miejsce, a ogrom planszy zapewnia utrzymanie porządku w elementach gry do samego końca rozgrywki. Oprócz planszy i wymienionych kart, znajdziemy też drewniane pionki, reprezentujące graczy ( które można zamienić na figurki, kupując rozszerzenie TOKAIDO COLLECTORS ACCESORY PACK, lub nabywając grę w wersji DELUXE ), karty postaci, żetony bagaży ( właściwie to ‘tobołków’, bardziej mi pasuje i do czasów i do miejsca w którym toczy się akcja gry ), żetony monet, instrukcję i żeton pierwszego gracza … Z tym ostatnim to żart, ponieważ to Wy będziecie decydować który gracz będzie pierwszym i to w dość nietypowy sposób, ale o tym za chwilę.

Podróżnicy chętni do wyprawy

Praecepta de ludo – Zasady gry – Ostatni Będą Pierwszymi

Lao-cy, twórca Taoizmu, powiedział, że nawet tysiącmilowa podróż zaczyna się od jednego kroku, który w grze Tokaido dodatkowo powinien być postawiony rozważnie, bowiem cofać się nie można, a każda rozrywka na drodze, która nas ominęła, zrobiła to bezpowrotnie. I tym optymistycznym akcentem zaczyna się nasza podróż szlakiem. Właściwie, wybiegłem trochę w przód z tą wyprawą, bowiem zaczynamy od wyboru koloru naszego podróżnika, oraz samej postaci, których podstawowa wersja gry dostarcza nam aż dziesięć, a każda z nich różni się startową ilością pieniędzy, oraz bonusem jaki podczas rozgrywki można dzięki niej otrzymywać. Owe specjalne umiejętności postaci potrafią dać naprawdę dużo punktów, jeśli gracz będzie z nich korzystał właściwie, więc po wylosowaniu postaci, pobraniu pieniędzy i ustawieniu pionka, przez kilka chwil dobrze jest myśleć o tym gdzie się udać, by nie zapomnieć w ferworze gry, że np mamy dodatkowy punkt za odwiedzenie jakiegoś miejsca.

Karty panoram

Kolejność graczy w pierwszej rundzie jest ustawiana losowo. Gracze zaczynają w gospodzie w Kioto, a następnie przemieszczają swoje pionki w stronę Edo ( czyli od lewej strony planszy do prawej ) . Jedyne co ogranicza ruch, to pionki innych graczy, bowiem w tej grze nie ma ani kostki, ani żadnej innej rzeczy determinującej ilość pól do poruszenia. Zwyczajowo, jak to tłumaczę podczas wyjaśniania zasad – można od razu postawić pionek w pierwszej gospodzie, ale czego po drodze nie odwiedzimy, to stracimy, podobnie jak punkty przypadające za owe ominięte atrakcje. Zasada ruchu jest taka, że ostatni pionek na drodze, wykonuje pierwszy ruch – tylko tyle i aż tyle! Ponieważ w tej grze liczą się doświadczenia z podróży, pionki przeważnie nigdy się nie rozdzielają, bo każdy chce przejść jak najmniej pól i odwiedzić jak największą liczbę miejsc, zatem ostatni przeskakuje przeważnie pionki innych graczy i jest pierwszy, potem sytuacja się powtarza:) Czasami komuś np brak gotówki i przeskoczy o dwa pola więcej, ale takie sytuacje zdarzają się sporadycznie, a wszyscy wręcz czyhają na takie okazje, by wbić się w tak powstałą szparę pomiędzy pionkami i zaliczyć dodatkowe punkty.

Odcinek drogi od gospody do gospody

No właśnie, piszę o punktowaniu, a nie wyjaśniłem tego co można punktować. JEST TO PRAWIE WSZYSTKO 🙂 Począwszy od odwiedzenia świątynii i złożenia datku, poprzez kupowanie pamiątek, poznawanie ludzi na trakcie, zażywaniu kąpieli w gorących źródłach i kolekcjonowaniu panoram, aż na jedzeniu w gospodach kończąc. Jedynym miejscem, gdzie nie uświadczymy punktów jest farma, w której pobieramy trzy monety. Oczywiście jest więcej sytuacji gdy punktów możemy nie otrzymać, bo byłoby zbyt prosto tak sobie zwyczajnie chodzić i zbierać. Spotykając kogoś na swej drodze, możemy dostać inne od punktów, ciekawostki. A to pieniądze, a to panoramę lub pamiątkę (te dwie ostatnie się również punktuje 😀 ), lub datek wpłacony za nas na świątynie ( który… punktujemy 😀 ). Hmm, ok, w przypadku spotkań, gdy otrzymujemy pieniądze od Dostojnika, nie powiększamy puli swych punktów… Oraz gdy w gospodzie nie kupimy jedzenia!

Pamiątki, spotkania i gorące źródła

Trochę chaotycznie mi powyższy opis wyszedł, więc scharakteryzuję tu poszczególne miejsca, jakie przyjdzie nam odwiedzać w naszej podróży. Świątynia, gdzie możemy złożyć datek (obowiązkowy, a jakże ) w wysokości jednej do trzech monet i tyleż samo punktów otrzymamy w zamian; Wioska, w której będziemy losować karty pamiątek jakie możemy ( lecz nie musimy ) kupić, a następnie odpowiednio je grupując, otrzymamy za nie punkty; Gorące źródła, dające dwa lub trzy punkty ( w zależności od tego, jaka karta nam wpadnie ); Farma, obdarowująca nas trzema monetami; Panorama ( traktuję to jako przystanek, w którym postać przysiada gdzieś i maluje kawałek obrazu ), złożona z trzech/czterech/pięciu części, daje z każdym następnym fragmentem danego pejzażu, więcej punktów ( pierwsza część za jeden punkt, druga za dwa itd ) oraz Spotkania, opisane dosyć wyczerpująco w poprzednim akapicie.

Posiłki z gospody

Ostatnim polem które wymienię, jest Gospoda, która MUSI BYĆ ODWIEDZONA PRZEZ KAŻDEGO PODRÓŻNIKA! Gospody są cztery ( nie licząc tej, w której zaczyna się gra ) i po przejściu danego fragmentu naszej wycieczki, trzeba odwiedzić każdą z nich. Oczywiście, jak to w gospodzie, trzeba coś zjeść i odpocząć sobie, a to kosztuje… Posiłki w tych przybytkach dają dużo punktów, a zatem bardzo opłaca się tam stołować. Jednak niektóre z dań mogą być drogie, a my nie możemy podczas podróży zjeść dwa razy tej samej rzeczy, zatem… dobrze jest przybyć do gospody troszkę wcześniej przed innymi graczami, by mieć większy wybór jedzenia ( ilość posiłków do wyboru jest ograniczona ), zwłaszcza gdy nie śmierdzimy większym groszem:) Gdy już jesteśmy najedzeni i wypoczęci, możemy udać się w dalszą drogę, aż osiągniemy cel naszej podróży.  I to już praktycznie wszystkie zasady i opis mechaniki rozgrywki. Podczas końcowego podliczania punktów liczą się wszystkie akcje które wykonaliśmy podróżując. Tak więc osoba, która zbierze wszystkie panoramy z danego kompletu, otrzymuje dodatkowo trzy punkty jako ‘Kolekcjoner panoramy‘ i odbywa się to jeszcze w trakcie gry, aby kolejni gracze układający ten sam obrazek, nie mogli już zapunktować go dodatkowo. Dla lubujących się w spotkaniach i mających najwięcej kart z tej kategorii na końcu gry, jest nagroda w postaci karty o nazwie ‘Gaduła‘, a amatorzy pamiątek posiadający ich największą liczbę, otrzymają kartę ‘Kolekcjoner‘. Analogicznie, osoba odwiedzająca najczęściej gorące źródła, otrzyma kartę ‘Kuracjusz‘, podczas gdy gracz wydający w gospodach najwięcej pieniędzy zostanie nagrodzony kartą ‘Smakosz‘. Każda z tych kart jest warta trzy dodatkowe punkty na końcu gry. Oprócz tego, ci, którzy składali sumiennie datki na świątynie, dostają całkiem pokaźny zastrzyk do swojego punktowego zaplecza, zatem opłaca się również bywać i w świątyniach:)

Summa – Podsumowanie

Setup na dwóch graczy

Tokaido, to gra która jest wspaniałą pozycją do wprowadzania nowych graczy. Łatwa w tłumaczeniu, lekka i przyjemna w rozgrywce, a zarazem wymagająca planowania, bo nic tak nie usypia czujności jak rozkoszowanie się leniwym ruchem pionka o kilka pól w przód, by zdobyć darmowe punkty. Słowem – wydaje się nam, że wygrana jest w kieszeni bo zewsząd jesteśmy nagradzani, ale prawda potrafi nas czasem boleśnie pouczyć, że nadmierna rozrzutność zawczasu, pozbawi nas punktów w gospodzie, gdy nie będzie nas stać na posiłek, a zbytnia uprzejmość względem innych graczy z łatwością poskutkuje kulą goryczy w gardle, kiedy gracz tuż przed nami, sprzątnie nam pole pejzażu sprzed nosa i zagarnie punkty dla siebie. Trzeba także mieć baczenie na to co inni gracze już posiadają i w które pola ewentualnie będą celować, by w odpowiedniej chwili móc ich zapędy do zwycięstwa utemperować zawczasu:) Oprócz zalet wymienionych powyżej, chcę dodać że Tokaido świetnie się skaluje na dwóch graczy jak i w większym gronie. Gdy mamy tylko jednego towarzysza do gry, posługujemy się dodatkowym pionkiem ‘wirtualnego gracza‘, a gdy uczestników jest więcej niż troje, odblokowują się dodatkowe pola w miejscach wizyt i gra toczy się w tym samym tempie, mimo że zajmuje więcej czasu. Jeśli miałbym wymienić wady, powiedziałbym że gra nie jest dla ludzi lubiących ciężką rozgrywkę jak np Twilight Imperium ( w sensie, że grają już tylko w takie mózgożery ) i uwielbiają tonąć w znacznikach, żetonach, kartach, planując i knując przez wiele godzin ( w sumie, sam to bardzo lubię, a nie mam problemu z lżejszymi pozycjami, więc może zwyczajnie demonizuję zbytnio innych planszówkowiczów ) ponieważ mogą nie odczuwać fal adrenaliny uderzających w ich opony mózgowe i zwyczajnie się nudzić. Drugim zastrzeżeniem jakie mogę mieć do tego produktu jest to, że po pewnej ilości partii, rozgrywka może stawać się zbyt monotonna i oczywista ( zwłaszcza dla ludzi grających w tym samym gronie ). Nie mam niestety jeszcze żadnego dodatku do tej gry, zatem nie powiem czy kupno takowych zmienia oblicze i regrywalność. Myślę, że gdy w przyszłości nabędę któryś z nich, na pewno go zrecenzuję. Chciałbym zatem gorąco polecić dzieło Antoine Bauza, i z czystym sumieniem mogę napisać, że jest to WSPANIAŁA POZYCJA praktycznie dla każdego!

 

Ultima iudicium – Ostateczna ocena

Plusy:

  • Bardzo łatwe do opanowania zasady 
  • Praktycznie brak negatywnej interakcji ( poza tym, że można komuś zająć pole na którym umyślił sobie stanąć, lub gwizdnąć w gospodzie upatrzony przez innego gracza posiłek )
  • Świetny wybór na rodzinne rozgrywki – brak agresji, ładna kolorystyka i prosty temat do ogarnięcia przez dzieci
  • Wiele dróg do zwycięstwa
  • Świetnie się skaluje w małym i dużym gronie

Minusy:

  • Dla ludzi zniszczonych psychicznie przez ciężkie pozycje, może się wydać zbyt spokojna i monotonna ( ale nie jest to taki prawdziwy minus bo w grze o to właśnie chodzi, żeby było spokojnie i monotonnie ) 
  • Po pewnej liczbie rozgrywek, może stawać się przewidywalna ( szczególnie w tym samym gronie osób ), ponieważ po wypróbowaniu wszystkich dróg do zwycięstwa, dalsze rozgrywki są takie same bez niczego nowego ( w podstawowej wersji gry bez dodatków )

      Grę oceniam  – 8/10

TOKAIDO (2012) – Garść Informacji

   Autor: Antoine Bauza
   Artysta: Xavier Gueniffey Durin
  Ilość Graczy: 2-5
  Wiek minimalny: 8+  (według mnie, naciągając zasady, lub grając dla zabawy bez punktowania, dużo młodsze dzieci też będą miały frajdę i nauczą się powoli mechaniki gry )
  Czas rozgrywki: ok 45 minut
  Wydawca: Funforge
  Wydawca w Polsce: Hobbity.eu
  Zdobyte nagrody i wyróżnienia:

  • 2014 Hra roku Nominee
  • 2013 Golden Geek Best Family Board Game Nominee
  • 2013 Golden Geek Best Board Game Artwork/Presentation Nominee
  • 2013 Gioco dell’Anno Nominee

Przydatne linki:
Instrukcja pl do pobrania/druku,
Strona gry na serwisie BoardGameGeek.com,
Tutaj kupisz w dobrej cenie – wyszukiwarka gier I-Szop.pl,

 

Serdecznie dziękuję za Wasz czas poświęcony na przeczytanie mojej recenzji.

Pozdrawiam

Sławek

 

0 Comments

Leave a comment

Your email address will not be published.