Projekt Manhattan: Reakcja łańcuchowa – Skonstruuj arsenał nuklearny jak Kim Dzong !

Posted on

Temat bomb atomowych jest niezwykle kontrowersyjny. Spośród mieszkańców naszego globu, uczucia wobec arsenału atomowego są rozbieżne, zatem są zwolennicy ( ci którzy są pod protekcją posiadających ), przeciwnicy ( którzy są z dala protekcji, ale blisko kogoś kto ma i nie jest im przychylny ), fani ( bliżej nieokreślona grupa nie potrafiąca wytłumaczyć swego stanowiska ), fanatycy ( ci którzy nim straszą i nie boją się rozpłynąć w nicość podczas spektakularnego błysku wywołanego przez reakcję rozszczepienia U-235 ) oraz ci, którzy go budują i posiadają ( bez opowiadania się za którąkolwiek z wymienionych opcji – w końcu ten kto ma arsenał, ma ostatnie i JEDYNIE SŁUSZNE słowo ). Są także ludzie, którzy dla samej zabawy, grają w planszówki o tej tematyce i mają z tego nie lada frajdę, bo cóż może być lepszego niż pokojowe pacyfikacje z delikatną nutką uranowej mgiełki w tle?

Setup gry na dwie osoby… Łatwo, szybko i przyjemnie…

Labor Omnia Vincit – praca wszystko przezwycięża – Tyle do zrobienia a tak mało czasu!

Projekt Manhattan: Reakcja łańcuchowa to karciana wersja gry worker placement pt. Manhattan Project. Gra obrazuje wyścig zbrojeń, podjętych przez ministrów wojny ( w których wcielają się gracze ) małych i bliżej nieokreślonych, a co za tym idzie, również nienazwanych państewek. Supertajni szpiedzy wracają z misji ze świeżo ‘pożyczonymi’ planami bomb atomowych, które sprawią że nasi sąsiedzi spojrzą na nas bardziej przychylnie ( głównie z powodu braku posiadanej broni masowego rażenia ). Naszym zadaniem jest wyprzedzenie innych w gromadzeniu uranu, przydatnego personelu w postaci inżynierów i naukowców, oraz budowa atomówek zgodnie z posiadanymi planami. Kiedy któryś z graczy osiągnie poziom dziesięciu kiloton, które są równe dziesięciu punktom w grze, tura dochodzi do końca i podliczane są punkty ( być może w ostatniej turze, ktoś jeszcze zdąży zbudować po nas atomówkę, która da mu większą moc zniszczenia i tym samym nas pokona ). Zatem wyścig zbrojeń czas zacząć!

Hej ho, hej ho, po uran by się szło…

Praecepta de ludo – Zasady gry – Przepis na bombę atomową

Recenzowany egzemplarz gry posiadam w języku angielskim, jednak wydawnictwo Czacha Games dokonało lokalizacji w języku polskim, więc ja będę używał nazw z mojego egzemplarza gry. Oczywiście gra jest do kupienia w wersji zarówno polskiej jak i angielskiej, więc każdy może się w nią zaopatrzyć wedle preferencji lingwistycznych.

Zaczynamy, rozkładając na stole karty surowców – po jednej stronie każdej karty tego typu są tzw. Yellow Cakes ( czyli uran przed obróbką ) a po drugiej Uranium ( czyli gotowy już do użycia w naszych bombkach , czysty i śmiercionośny uran ), cztery początkowe karty tzw. Landmark cards – dające nam możliwości transakcji, jeżeli w talii na ręce nie mamy niczego co nas interesuje, karty załadowanych bomb – mogących wzmacniać nasz arsenał, oraz przetasowaną pulę kart służących do rozgrywki – tzw. Idustrial deck. Nie możemy też zapomnieć o karcie pierwszego gracza, którą wręczamy temu, kto ma na koncie najwięcej skonstruowanych bomb, lub zwyczajnie losujemy szczęśliwca spośród wszystkich graczy. Każdy ciągnie pięć kart na rękę i bierze jeden plan konstrukcji bomby – te karty pozostają zakryte i możemy zaczynać rozgrywkę.

Bombki, bynajmniej nie choinkowe…

Aby osiągnąć zwycięstwo musimy za pomocą kart wykładanych w pozycji frontalnej, lub horyzontalnej, tworzyć ‘reakcje łańcuchowe‘, lub combosy jak zwykłem je nazywać, a następnie zdobywać i wzbogacać uran, by w końcowej fazie naszych działań, budować atomówki. Na każdej karcie znajdziemy trzy współczynniki – koszt (lub wymagani specjaliści), efekt który dadzą po wpłaceniu kosztu (lub obsadzeniu wymaganymi specjalistami stanowisk na karcie) i specjaliści, którzy są widoczni na boku karty. Gdybym miał matematycznie opisać kartę, ująłbym to tak: JEŻELI (wpłacisz koszt) A, TO (dostaniesz) B, a JEŻELI NIE (wpłacisz kosztu) A To ( obróć kartę horyzontalnie) C (dostajesz specjalistów)*.

Podczas naszej rundy, wolno nam tworzyć dowolną ilość takich zależności, a jedynym ograniczeniem są karty jakie posiadamy. Zatem jeśli mamy takie, które wzbogacą naszą rękę o dodatkową ich ilość (poprzez dobranie z talii, bądź kradzież innym graczom), możemy skombinować całkiem niezłe kombinacje i zyskać całkiem dużo uranu, a o to przecież chodzi.

Uniwersytet tak genialny, że z jednego osobnika tworzy dwóch inżynierów 😀

Specjaliści których przyjdzie nam zatrudniać to inżynierowie, naukowcy, a także zwykli pracownicy, którzy mogą być rekrutowani z dowolnej z dwóch pierwszych grup – gdyby to ująć po ludzku, nie każdy może być inżynierem lub architektem, lecz każdy inżynier i architekt może wykonać pracę zwykłego pracownika.
Wykładając karty, oprócz personelu, możemy zdobyć uran w postaci nieprzetworzonej – Yellow Cakes oraz przetworzonej – Uranium. Te karty zatrzymujemy po skończonej rundzie na stole przed sobą i z rundy na rundę powiększamy swoje zasoby tych materiałów, by finalnie zbudować bombki.

Do budowy potrzeba uranu przetworzonego, oraz inżynierów wraz z naukowcami – ilość pierwiastka i liczba zatrudnionych specjalistów zależy od mocy tworzonej bomby – im mocniejsza, tym więcej wszystkiego nam potrzeba.
Gdy wyłożymy nasze combosy i zgarniemy surowce, oraz zbudujemy bomby, możemy odrzucić dowolną ilość kart z ręki, następnie dobieramy nowe tak, aby mieć ich pięć. Nasza tura dobiega końca i następny gracz zaczyna swoją.

Gra się naprawdę prosto i przyjemnie. Zasady są banalne w zrozumieniu, a nietypowy klimat jaki oddaje tematyka gry sprawia, że nawet najwięksi pacyfiści spędzą przy niej miło czas, oczywiście konstruując bomby. Dodatkowo jest też opcja gry jednoosobowej, co jest też mile widzianą alternatywą dla osób które lubią bić swoje rekordy, lub zwyczajnie pragną zagrać w coś samemu. Zatem zapraszam do zabawy.

Karty mogą być używane na dwa sposoby w zależności od swojego położenia.

Summa – Podsumowanie

Projekt Manhattan: Reakcja Łańcuchowa to lekka i przyjemna karcianka, którą uznaję za zacny przerywnik pomiędzy większymi tytułami. Jeżeli jest mało czasu, wychodzimy gdzieś za godzinkę, lub obiad został wstawiony do piekarnika i szukamy szybkiej rozrywki, ta gra będzie bardzo dobrym wyborem. Chętnie po nią sięgamy z żoną, a także w większym gronie, ponieważ wprowadzenie nowych graczy jest banalnie proste. Partia w trzy osoby zajmuje jakieś pół godzinki, więc nie jest to pozycja czasożerna. Dodatkowo złożenie i rozłożenie zajmuje mniej niż pięć minut, zatem jak już wspomniałem, jest to gra idealna jako przerwa pomiędzy większymi tytułami, lub jako pojedyncza rozgrywka dla np. dwojga rodziców którzy położyli dzieci spać i chcą się rozerwać w planszówkowy sposób przed pójściem spać.

Aby zyskać uran, potrzeba naukowca i Yellow Cake

Ultima iudicium – Ostateczna ocena

Plusy:

  • Łatwe do opanowania zasady 
  • Świetna pozycja gdy nie mamy dużo czasu, lub potrzebujemy nieskomplikowanego tytułu w przerwie pomiędzy cięższymi rozgrywkami
  • Budujemy atomówki!
  • Gra bardzo dobra w mniejszym i większym gronie

Minusy:

  • Czasami chciałbym mieć więcej kart na ręce, aby ‘reakcje łańcuchowe’ były jeszcze dłuższe i bardziej rozbudowane ( ale nie jest to tak naprawdę minus, ponieważ gra ma w zasadzie być szybką rozgrywką )
  • Grana zbyt często może się przejeść z powodu swojej prostoty 

      Grę oceniam  – 7/10

Projekt Manhattan: Reakcja łańcuchowa (2016) – Garść Informacji

   Autor: James Mathe
   Artysta: Clay Gardner, Sergi Marcet
   Ilość Graczy: 1-5
   Wiek minimalny: 12+
   Czas rozgrywki: ok 30-40 minut
   Wydawca:  Minion Games, PaperGames (III)
   

Wydawca w Polsce: Czacha Games

* (A ⇒ B) ,  (~A ⇒ ~B)  ⇒ C  (przynajmniej taki zapis pojawia mi się w głowie, ale żaden ze mnie matematyk, więc serdecznie dziękuję za każdą poprawkę)

 

  • Share

0 Comments

Leave a comment

Your email address will not be published.