Imhotep: The Duel – Piramidalna Konkurencja, Czyli Zbuduj Wszystko Co Się Da i Nie Daj Się Wydudkać

Posted on

Każdy zna piramidy (to te monumentalne budowle, które są niczym diament w koronie Egiptu, mimo że są w całości z kamienia zupełnie niebędącego szlachetnym). Jest wiele spekulacji nad tym, jak zostały wzniesione, przez kogo oraz jakim czasie, a naukowcy wraz z wyznawcami teorii spiskowych prześcigają się w najnowszych odkryciach i domysłach od dziesiątek lat. Oczywiście każdy kto interesuje się tym tematem, ma swoje ulubione hipotezy. Ja na przykład, będąc dzieckiem wierzyłem, podobnie jak większość dzieci którym czytano biblijne historie, że zostały zbudowane przez niewolników, ciemiężonych przez faraona.

Tak niewiele potrafi tak bardzo ucieszyć…

Zabawne jest to, że szkoła podstawowa nie odbiegała zbyt daleko od wersji którą przedstawiała Biblia, chociaż tutaj nauczyciel pozwalał sobie na lekkie wątpliwości odnośnie siły roboczej oraz jej mocy przerobowej. Następnie, w średniej szkole na historii była już teoria, że to nie niewolnicy, a wykwalifikowani budowniczowie piramid, ukończyli budowę Piramidy Cheopsa w niespełna dwadzieścia lat – ciekawe czy to było spowodowane chęcią powolnego dozowania nam informacji, czy czymś jeszcze innym. Erich von Deniken uważa że to byli kosmici, ponieważ właściwości matematyczno-fizyczno-geograficzne tych budowli, są wręcz oszałamiające! Owoce wewnątrz piramidy starzeją się wolniej, żyletki stają się ostre, a to jeszcze nie koniec, bo kilkuset tonowe głazy, poukładane zostały z taką precyzją, że nie można w żadnym miejscu pomiędzy nimi nawet wsunąć żyletki. To wszystko w idealnym poziomie i pionie, ułożone z precyzją, jakiej dzisiaj nie uświadczymy w żadnej budowli. Można mierzyć ściany za pomocą laserowej poziomicy i żaden blok w korytarzach o długości kilkudziesięciu metrów nie odstaje ani trochę. Niesamowite, prawda? O tym jak zbudować tak fascynujące monumenty traktuje dzisiejsza recenzja.

W grze IMHOTEP: THE DUEL, mamy szanse wcielić się w budowniczych z epoki starożytnego Egiptu i poprzez wznoszenie swoich dzieł, dorzucić przysłowiową ‘cegiełkę’ do kart historii antycznej.

Zaczynając od początku – szata graficzna gry jest bardzo przyjazna oku. Grafiki wykonane starannie, oddają klimat na tyle na ile to możliwe. Elementy przemyślane, plansza skomponowana przejrzyście i naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Można śmiało powiedzieć że gra ofiaruje nam naprawdę przyjemne doznania wzrokowe. Zresztą nie tylko takie, ale o tym później.

Audaces fortuna iuvat – Śmiałym szczęście sprzyja

Statki dumnie prężą swe… eem… maszty?

Imhotep: The Duel, jest grą o zmaganiach dwóch egipskich budowniczych, którzy walczą o tytuł ‘tego lepszego’ (nic nowego, zważywszy że większość ludzkiej populacji ma takie właśnie nastawienie będąc między sobą)! Oczywiście do wszystkiego, co wiąże się z określeniem ‘wieczna chwała’, musimy się nieźle przyłożyć, zatem należy zakasać rękawy, wytężyć szare komórki i brać się za… planowanie naszych ruchów.

Naszym zadaniem jest budowanie… Wszystkiego. Niczym w opętańczym amoku, napędzanym weną pobudzaną bóg jeden wie jakimi specyfikami, nasi budowniczowie pragną tworzyć na raz wszystko, co tylko możliwe z surowców jakie okażą się dostępne. Zatem nie tylko stawiamy piramidy i to jeszcze w dwóch odsłonach – białej i czarnej, ale jeszcze, oczywiście by okazać się lepszym od ‘somsiada’, budujemy obelisk, grobowce i świątynie. Gdybym miał przenieść to na znajomy mi grunt kuchenny, wygląda to tak jakby kucharze chcieli w jednym czasie gotować na wesele, komunie, chrzest i stypę jednocześnie, przy czym wesele jest wegetariańskie, komunia bez laktozy, chrzest dla cukrzyków, a stypa bezglutenowa. Oczywiście nie chodzi mi o wytykanie poszczególnych problemów zdrowotnych i preferencji kulinarnych, tylko o różnorodność każdej imprezy.

Zatem nasza budowlana impreza wygląda tak – mamy dostęp do wybrzeża u którego dokuje sześć statków (powiedzmy umownie że trzy zacumowane są po stronie południowej a trzy po wschodniej). Każdy z nich ma swój rząd, lub kolumnę, w zależności od tego czy znajdują się od południowej czy wschodniej strony portu. Na statkach znajdują się różnego rodzaju kamienne towary. A to kawałek piramidy, a to kolejny poziom obelisku, czy skrawek świątyni, a my – jako dzielni architekci uzbrojeni w wiedzę i wystarczająco podzielną uwagę, mamy pozyskać dla nas jak najwięcej surowca, dbając by rywal miał jak najmniej. Jak dla mnie to brzmi bardziej polsko niż egipsko!

Praecepta de ludo – Zasady gry – Kamień kamieniowi nie równy

Zaczynamy grę z planszetkami (na których będziemy budować) przed sobą, a obok nich mamy swoich robotników, których będziemy wysyłać po surowce do portu. W naszej turze wolno nam wykonać jedną z trzech akcji:

  • Postawić robotnika na jednym wolnym miejscu w porcie – jak sama nazwa wskazuje, nasz robotnik zostanie oddelegowany po surowiec.
  • Zdjąć robotnika – i zabrać przypadający mu element budowlany że statku (przy czym w kolumnie albo rzędzie musi być CO NAJMNIEJ dwóch robotników – obojętne do kogo będą należeli),
  • Wykonać akcję specjalną – oprócz surowców, mamy jeszcze kafelki akcji specjalnych, dających różnorakie bonusy, które możemy wykorzystać w dogodnej dla nas chwili,
Odwiedź grobowiec bo…. Twój ból jest większy niż mój!

Cały myk polega na tym, że każdemu statkowi odpowiada kolumna, lub rząd pól na których ustawiamy naszych ludzi i zdejmując robotnika, musimy podporządkować się pewnym regułom – jeśli zdecydujemy się pozyskać surowiec, wszyscy robotnicy z danego rzędu (lub kolumny) zostają zdjęci i obaj gracze (lub jeden, jeżeli wszyscy zdjęci robotnicy należeli tylko do niego) otrzymują przyporządkowane im surowce. Ponieważ na każdym ze statków znajduje się po trzy surowce, musimy stosować się do reguły – jeśli decydujemy się zabrać towary że statku, najpierw zdejmujemy pionki najbliżej barki i odpowiednio odpowiadające im budulce. Jeśli w rzędzie (kolumnie) znajduje się mniej ludzi wysłanych ‘na zakupy’, zasada jest identyczna – pionek bliżej łodzi, zabiera towar znajdujący się na jej najbardziej oddalonym krańcu, następny – bez względu na to czy stoi bliżej czy dalej kolumny (rzędu), bierze kolejny, najbardziej oddalony od portu surowiec z dostępnych. Następnie towary z danego miejsca są usuwane i zastępowane nowymi – losowanymi z puli.
Moje przedstawienie tego jak działa mechanika rozładunku łodzi, jest odrobinę chaotyczna, ale zapewniam, że z instrukcją w dłoni (gdzie są stosowne rysunki) zaznajomienie się z tym materiałem zajmuje dziesięć sekund!

Zatem to obostrzenie odnośnie zdejmowania robotników, skłania nas do całkiem niezłego główkowania i planowania z wyprzedzeniem, ponieważ musimy mieć oko na to, co wyprawia nasz przeciwnik oraz jednocześnie dbać by nam przypadło więcej surowców.

Alter alterum docet – Jeden Uczy Drugiego

Rozgrywka w Imhotep: The Duel, przypominałaby dziecinnie prostą gdyby nie dwa fakty – nowe elementy pojawiające się na planszy są losowane, zatem nie sposób przewidzieć co ciekawego pojawi się na opróżnionym właśnie statku, oraz akcje specjalne, które również pozyskiwane są z zacumowanych łodzi. Można je uaktywnić w dowolnym momencie gry, co sprawia że mogą diametralnie odwrócić przewagę w grze w najmniej spodziewanym momencie. Tutaj mamy prawdziwe pole do popisu, bo akcje pozwalają nam namieszać i to ostro.

Tyle do zbudowania i tak mało czasu…

Jedne dają możliwość postawienia dwóch lub trzech robotników zamiast jednego, inne umożliwiają zabranie jednego towaru z dowolnej barki, kolejne dają prawo postawienia robotnika na planszy i rozładowania jednego lub dwóch statków (oczywiście wedle zasad gry – ile pionów i czyich, tyle towarów biorą właściciele), aż w końcu ostatni rodzaj akcji, który pozwala na zamianę dwóch towarów na jednym z okrętów a następnie rozładowanie dowolnej z zacumowanych łodzi.

Sami widzicie więc, że ilość możliwości do wykorzystania rozrosła się znacznie (może nie do olbrzymich rozmiarów jak w Through The Ages, ale nie zapominajmy, że to lżejsza gra), a dodatkowo mając przed sobą odpowiedniego gracza, zapewnimy sobie rozrywkę na dłuuugi czas. Stopień negatywnej interakcji pomiędzy graczami, będzie również zależał od ich podejścia do rozgrywki, a tę można prowadzić na naprawdę wiele sposobów.

Czytelne i klimatyczne plansze graczy

Podoba mi się również, że wszystkie zasady są do wyjaśnienia w pięć minut, sama rozgrywka też jest prosta, a jednocześnie potrafi przykuć do planszy i zmusić do myślenia nawet najbardziej oporne jednostki. Jest to bardzo lekka gra strategiczno-logiczna z elementem blefu wplecionym delikatnie w jej starożytny klimat. Niestety nie miałem przyjemności grać w jej starszą siostrę, więc nie mogę porównać wersji DUEL do zwykłego Imhotepa, jednak wersja na dwie osoby jest bardzo zacna i gdy tylko z żoną dysponujemy wieczorem wolnymi dwudziestoma minutami, z radością otwieramy pudełko i rozpoczynamy przygodę z blokami piaskowca…

Summa – Podsumowanie

Gra gotowa do zmagań. Dłuta w dłoń!

Podsumowując recenzję gry Imhotep: The Duel, powiem, że Phil Walker-Harding zrobił kawał przyzwoitej roboty. Stworzył grę przy której można spędzić miło czas i odrobinę się zrelaksować. Daje satysfakcję, bawi, pomaga rozruszać szare komórki i jest niczym płateczek miętowy zwieńczający udany posiłek (nie taki z jakim mamy do czynienia w ‘Sensie Życia Według Monty Pythona’, lecz przeciwnie, pomaga nam odpocząć po dniu pełnym różnorakich wyzwań, lub po cięższych grach). Pozycja dla par (lub znajomych) lubiących gry planszowe i potrzebujących od czasu do czasu (albo cały czas) pograć tylko ze sobą w coś co nie potrwa dłużej niż pół godziny. Oczywiście wszyscy niebędący w związkach będą się bawić równie dobrze, bo najważniejsze w tej grze to – znaleźć do niej partnera!

Mam nadzieję że moja recenzja była przydatna i że udało mi się kogoś zachęcić do spróbowania tej ciekawej pozycji. Według mnie, warto ją nabyć.

Ultima iudicium – Ostateczna ocena

Plusy:

  • Łatwe do opanowania zasady 
  • Trzeba myśleć i planować
  • Nie zajmuje dużo czasu

Minusy:

  • Brakuje mi tu odrobiny agresji – jakiegoś ekwiwalentu podkładania nogi rywalowi (znaczy ponad to, że możemy zamienić zbierane ze statku kafelki surowców)

      Grę oceniam  – 7/10

Imhotep: The Duel (2018)

   Autor: Phil Walker-Harding
  Ilość Graczy: 2
  Wiek minimalny: 10+
  Czas rozgrywki: ok 30 minut
  Wydawca: KOSMOS 

Przydatne linki:
Instrukcja do pobrania/druku,
Strona gry na serwisie BoardGameGeek.com,

 

Serdecznie dziękuję za Wasz czas poświęcony na przeczytanie mojej recenzji.

Pozdrawiam

Sławek

 

0 Comments

Leave a comment

Your email address will not be published.