Epoka Kamienia – Stone Age – Przeżyć, gdy nie ma papieru toaletowego

Posted on
Gra w pełnej krasie i ogładzie…

Wstaję rano, zimno jak diabli, słońce dopiero wychodzi zza nieboskłonu, a ogień przygasł. W brzuchu burczy, pchły gryzą niemiłosiernie, a na śniadanie trzeba zapolować. Nie wyobrażam sobie życia w jaskiniach, bez łazienki i kuchni, w świecie gdzie łatwiej było stać się posiłkiem niż go zdobyć. Na szczęście, większość z ludzi którzy czytają tę recenzję nie będzie musiało nigdy zmagać się z tego rodzaju problemami (oczywiście zakładając, że nie będzie jakiejś apokalipsy w najbliższym czasie), więc aby pobyć sobie przedstawicielem epoki kamienia, będą musieli zagrać w grę Epoka Kamienia. To rodzinne euro w którym jako wódz, musimy zarządzać swoimi współplemieńcami, aby nie zaznać głodu ni chłodu, a także powiększyć plemię, wznieść budynki, rozwijać uprawy i tworzyć narzędzia ułatwiające zdobywanie surowców.

‘…yabadabadoo!!!…’ – F.Flinstone

Gra jest schludnie wykonana i każdy jej element – począwszy od pudełka, na żetonach posiłków kończąc – cieszy oko i porusza wyobraźnię. Pudełko kryje w sobie planszę, karty, żetony, drewniane pionki surowców, meeple – współplemieńców, oraz skórzany kubek do rzucania kośćmi – zszyty równie skórzanym paskiem. Epoka Kamienia, to gra BARDZO losowa, co daje jej niejaką przewagę nad zwykłymi worker placementami, ponieważ nigdy do końca nie wiadomo czy naszych zamierzeń w danej rundzie nie pokrzyżuje nietrafiony rzut kostkami – a tych, w grze jest co niemiara (znaczy chodziło mi o rzuty, a nie o nietrafione). Aby cokolwiek osiągnąć – czy zbudować budynek, czy kupić kartę rozwoju, potrzebne nam są surowce. Te z kolei dzielą się na drewno, kamień, glinę i złoto, a każdy z tych surowców, by go zdobyć, wymaga konkretnej liczby wyrzuconych oczek, więc nasze szczęście będzie miało tutaj naprawdę dużo do roboty. Oczywiście nie samymi kośćmi będziemy się posługiwać, ponieważ w głównej mierze to od naszego myślenia będzie zależało w którą stronę potoczy się gra, zatem planujcie rozważnie wszystkie kroki i… nie dajcie się zjeść!!!

Praecepta de ludo – Zasady gry – Siej, Zbieraj, Wydobywaj

Na czym gra polega – otóż, na planszy mamy dostępne pola surowców i akcji, na których stawiamy naszych neandertalskich członków plemienia. Mamy dwa rodzaje czynności jakie możemy wykonywać w naszej turze tj. albo otrzymujemy bonus zapewniamy przez konkretne pole, albo staramy się zdobyć surowce poprzez rzucanie kośćmi. O ile na polach akcji wystarczy postawić jednego ludzika (dwa w wypadku powiększania plemienia), już do zdobycia jakiegoś dobra, musimy postawić taką liczbę naszych współplemieńców, jaką ilością kostek chcemy rzucać podczas próby zdobycia danego materiału. W praktyce wygląda to tak – drewno kosztuje 3, zatem iloraz sumy oczek na kostkach przez trzy, da nam liczbę drewna jaką otrzymamy (np. mając w obszarze lasu trzech robotników, rzuciliśmy trzema kośćmi, które dały wynik 2, 4 i 5 czyli 11 oczek, a ponieważ koszt drewna to 3, dzielimy 11 wyrzuconych oczek przez 3 i już wiemy że dostaniemy 3 sztuki drewna. Niestety wynik jest zawsze zaokrąglony w dół, zatem to czego nie możemy wykorzystać, przepada). Trzeba również pamiętać o tym, żeby wykarmić nasze plemię, w przeciwnym wypadku otrzymamy karę punktową za głodujących nieszczęśników.

Kości zostały rzucone…

Dużo turlania kostek, ale też strategii (na tyle, na ile to możliwe w grze, w której dużo zależy od rzucania kośćmi), ponieważ aby zdobyć punkty, trzeba budować budynki i kupować karty rozwoju, dające bonusy od razu, bądź na końcu gry, podczas finalnego liczenia punktacji. Te drugie, kolekcjonujemy na zasadzie pasjansa – im więcej kart danego typu mamy, tym więcej punktów zbieramy za rzecz której dotyczą. Grupować możemy karty z wizerunkiem szamana – mnożymy ilość posiadanych szamanów z ilością posiadanych ludzi, budowniczego – mnożymy liczbę budowniczych i budynków które mamy, wytwórców narzędzi – ilość wytwórców i posiadanych przez nas narzędzi, rolników – posiadanych rolników przemnażamy ze stopniem zaawansowania naszej technologii rolnictwa. Są jeszcze zielone karty rozwoju, których liczbę mnożymy przez samą siebie (pod warunkiem że będą z różnymi wizerunkami – mamy cztery różne karty, zatem mnożymy 4 x 4 = 16 punktów).

W grze mamy następujące pola niezwiązane z surowcami, budowaniem i zdobywaniem kart:

  •  Chata – na której stawiamy dwa pionki współplemieńców, a następnie, pod koniec tury otrzymujemy dodatkowy pionek do dyspozycji od następnej rundy.
  •  Pole uprawne – dzięki jednemu stopniowi ulepszenia tego pola, możemy wyżywić jednego współplemieńca bez konieczności posiadania dla niego jedzenia w naszych zasobach
  •  Wytwórca narzędzi – każde narzędzie, powoduje że jesteśmy w stanie zmienić wynik na jednej z rzucanych kości o 1 lub 2 punkty (w zależności od stopnia zaawansowania)
Pięknie i wykonane ze smakiem elementy…

Gdybyście jeszcze byli ciekawi przebiegu rozgrywki, już opisuję – na początku swojej tury, gracze rozstawiają naprzemiennie swoje pionki i o ile do pól akcji, budowania i zdobywania kart idzie wiadoma ich liczba, to już po surowce wysyłamy w miarę potrzeb dowolną liczbę podwładnych. Jedynym obostrzeniem jest zasada, że nie wolno nam dokładać nowych do położonych wcześniej pionków (mając trzy pionki w obszarze drewna, nie wolno nam później dostawiać ich więcej nawet gdy zostaną jakieś wolne miejsca na tę akcję. Wyjątkiem jest miejsce zdobywania żywności, w którym możemy sobie dołożyć pionki wedle uznania). Oczywiście, żeby nie było zbyt łatwo, miejsca w których można pobrać surowce, posiadają ograniczoną liczbę obszarów w których możemy postawić robotników i może się zdarzyć, że w grze z większą liczbą uczestników, nie doczekamy się okazji do postawienia na nich naszych pionków w danej turze (co będzie przypadkiem, lub celowym działaniem graczy chcących nam nabruździć)… Zwyczajnie inni zajmą wszystkie miejsca dostępne przy danym surowcu, a dla nas nie pozostanie nic. Wyjątkiem od tej reguły jest ponownie pole żywności, na którym każdy z graczy może postawić dowolną liczbę swoich pionków.

Gra dobiega końca, gdy jeden z trzech stosów budynków, lub talia kart zostaną wyczerpane. Wtedy następuje podłączanie punktów i wyłaniany jest zwycięzca.

A tak wygląda plansza gotowa do gry...
A tak wygląda plansza gotowa do gry…

Epoka Kamienia, to bardzo ciekawa gra o małym stopniu skomplikowania (jedynie początkowo może wydawać się, że zasad i akcji jest dużo, jednak po kilku turach, każdy wie co robić i właściwie nie ma przestojów w rozgrywce. Jednak gra nie każdemu przypadnie do gustu, ponieważ osoby lubiące mieć kontrolę nad wszystkim mogą być sfrustrowane rzucaniem kości. Z drugiej strony, czasami warto jest trochę wrzucić na luz i pobawić się turlając kostki, zdając się w pewnych kwestiach na los. Osobiście należę do graczy, którzy niezbyt lubią losowe (w postaci kości) zmagania w grach typu worker placement, jednak zawsze chętnie sięgam po ten tytuł gdy mam ochotę się zrelaksować, ponieważ nic tak nie zrzuca balastu niepowodzenia podjętych decyzji, jak usprawiedliwienie się przed samym sobą, że plan był dobry tylko kostki zawiodły.

Summa – Podsumowanie

 

Rozgrywka na dwóch graczy tuż przed rozpoczęciem…

Gra jest bardzo dobra do wprowadzania nowych graczy w świat planszowego dobrodziejstwa, ponieważ zasady są proste, plansza bardzo przejrzysta i nie mamy tu do czynienia z milionami akcji, niosących za sobą konsekwencje do końca gry (jak ma to często miejsce w Caylusie, Tzolk’inie czy Food Chain Magnate). Oczywiście, trzeba się skupić, ale na luźniejsze spotkania ze znajomymi i rodzinką, gra w sam raz.
Gdybym szczerze miał opisać moje uczucia związane z tą grą to… bardzo mieszane, chociaż w pozytywną stronę. Z jednej strony nienawidzę gier w których nie mam praktycznie pełnego wpływu na to co robię, a z drugiej, klimat gry i cały jej mechanizm jest tak przemyślnie skonstruowany, że ciężko mi sobie odmówić rozgrywki w Epokę Kamienia gdy tylko nadarza się okazja. O tym jak gra jest dobra, świadczy fakt, że doczekała się wersji JUNIOR, edycji jubileuszowej i dodatku, które również mają bardzo wysokie oceny wśród społeczności graczy. Szczerze polecam tę grę i zapraszam wszystkich do próby sił w zmaganiach jaskiniowców!

 

Ultima iudicium – Ostateczna ocena

Plusy:

  • Klimat
  • Brak negatywnej interakcji
  • Gra rodzinna na całego
  • Łatwa i przyjemna niemalże dla wszystkich

Minusy:

  • Kości, ale to nie jest tak naprawdę minus, tylko preferencja (można je lubić lub nienawidzić)

 Grę oceniam  – 8/10

EPOKA KAMIENIA (2008) – Garść Informacji

   Autor: Bernd Brunnhofer
   Artysta: Michael Menzel
  Ilość Graczy: 2-4
  Wiek minimalny: 10+  (myślę że siedmio-ośmiolatki spokojnie mogą grać)
  Czas rozgrywki: ok 60-90 minut
  Wydawca: Bard Centrum Gier
Przydatne linki:
Instrukcja pl do pobrania/druku,
Strona gry na serwisie BoardGameGeek.com,
Tutaj kupisz w dobrej cenie – wyszukiwarka gier I-Szop.pl,

 

Serdecznie dziękuję za Wasz czas poświęcony na przeczytanie mojej recenzji.

Pozdrawiam

Sławek

0 Comments

Leave a comment

Your email address will not be published.